czwartek, 21 marca 2013

Czapka "Wiosenna żaba" czyli przywoływanie wiosny


No bo niby przyszła ale wcale jej nie widać. Trzeba sobie zatem jakoś radzić samemu w temacie zieleni. Choćby takiej włóczkowej :) Jak zwykle Cotton Gold Alizee (kolor 385) ze sklepu www.nasze-motki.com.pl a same oczy (biały i czarny kolor) to jakieś resztki starych włóczek. Szydełko nr 3.

Żaba zrobiona jest z samych słupków i półsłupków, jak zwykle bardzo prosto. Cała filozofia to zrobienie okrągłej czapki dopasowanej rozmiarem do głowy tego kto ją będzie nosił.

Jak już to zrobimy to robimy oczy. Robimy łańcuszek z 5 oczek, robimy z niego kółeczko, po czym robimy na nim 8 słupków, w następnych 3 rządkach 16 i zakańczamy 2 rządkami półsłupków. Wychodzi nam taka kulka. Zdjęcie mogę wkleić choć fatalne ale innego nie mam...


 W tę kulkę wkładamy ... zwiniętą w kłębek odciętą nogawkę od podartych rajstop :)


Teraz robimy po 2 białe i czarne kółeczka (słupki i półsłupki)




Dorabiamy "nauszniki", które zakańczamy włóczkowym warkoczykiem. Nie jest to konieczne ale przy młodszych dzieciach niezmiernie przydatne. Przy starszych albo gdy robimy czapkę dla siebie można z tego zrezygnować.
Przyszywany kółka do kulek, przyszywany kulki do czapki no i mamy  efekt końcowy








poniedziałek, 18 marca 2013

Chleb mleczny


Kolejny pyszny chlebek na zakwasie z dodatkiem drożdży, z inspiracji tego forum

Składniki:
2 szklanki zakwasu
1,5 szkl. mleka
0,5 szkl. ciepłej wody
4 łyżki oleju
2 łyżki cukru
2 łyżki soli
1 kg mąki pszennej
1 dkg drożdży

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać cukier i 2 łyżki mąki. Gdy rozczyn ruszy dodać go do pozostałych składników, dobrze wyrobić wszystko. Zostawić do wyrośnięcia na 1-2 godziny. Wyrośnięte ciasto podzielić na pół, włożyć do koszyków lub innych naczyń wyłożonych ściereczką wysypaną mąką, zostawić do wyrośnięcia na godzinę. Rozgrzać piekarnik do 240 stopni, wyłożyć chleb na blachę, leciutko posmarować wodą lub mlekiem, posypać makiem lub sezamem, szybko naciąć. Piec 10 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec ok. pół godziny.


piątek, 15 marca 2013

Kokosek


Tak właśnie postanowiłam nazwać to co mi wyszło po gruntowej przeróbce pewnego przepisu, tak gruntownej, że już w niczym nie przypomina tamtego :) A wszystko przez to, że zachwyciła mnie ta posypka kokosowa i zainspirowała do zrobienia kokosa tematem wiodącym tego ciasta.
A zatem składniki:

Biszkopt:


6 jajek
1,5 szkl. mąki
3/4 szkl. cukru
1,5 łyżki proszku do pieczenia
1,5 łyżki octu
2 łyżki kakao 

Białka ubić, dodać cukier. Żółtka wymieszać z proszkiem i octem, wlać do białek, wymieszać, dodać mąkę i kakao. Piec ok. 20 minut w 180 stopniach. Po ostygnięciu przekroić na 2 części. 

Masa:
1 litr mleka
2 budynie śmietankowe z cukrem
1 masło
10 dkg wiórków kokosowych

Ugotować budyń, po ostygnięciu utrzeć go z masłem, dodać wiórki.

Biszkopt nasączyć 1 szklanką mleka (w wersji luksusowej z dodatkiem mleczka kokosowego).
Dolny blat posmarować powidłami (nie jest to konieczne ale fajnie orzeźwia smak tego ciasta) i nałożyć 3/4 masy, przykryć górnym blatem. Rozsmarować na nim pozostałą część masy.

Posypka:
2 łyżki masła
2 łyżki cukru
10 dkg wiórków kokosowych
 Na patelni zrumienić wiórki z dodatkiem masła i cukru, posypać ciasto.


 Dobry początek weekendu...? :)

A na koniec żonkile od męża na Dzień Kobiet - niby komunistyczne święta ale bardzo miłe, ja tam nie narzekam. Zwłaszcza gdy dostaję kwiaty w tak prześlicznym maleńkim wiaderku.



 
 
 

wtorek, 5 marca 2013

Danie tureckie

Tak je nazwała, bo nie znam jego prawdziwej nazwy a przepis dostałam od dziewczyny mieszkającej w Turcji. Tam z pewnością ma jakąś fachową nazwę ale na polski użytek "danie tureckie" chyba wystarczy... :)
Jest bardzo proste choć oryginalne, szybko się robi i zaskakująco smakuje.
 Myślę, że wersja dla wegetarian byłaby dobra z granulatem sojowym, uprzednio trochę namoczonym w  wodzie.

Składniki:
1 szkl. ryżu
30 dkg mielonego mięsa
2 duże pory
pół dużego kubka jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku
sok z połowy cytryny
sól, pieprz, olej

Ryż opłukać i wrzucić na łyżkę rozgrzanego oleju. Po minucie smażenia zalać 2 szklankami wrzątku i ugotować na sypko na małym ogniu. W międzyczasie na patelni rozgrzać 2 łyżki oleju i wrzucić pokrojone na 1-2 cm kawałki pory.


Na pory wyłożyć mięso, podlać wodą i dusić do miękkości. W razie potrzeby podlać jeszcze wodą.


Przyprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
Przygotować sos czosnkowy z jogurtu.
Na ugotowany ryż nałożyć porcję porów z mięsem, polać sosem czosnkowym.


poniedziałek, 25 lutego 2013

Chleb jogurtowy


Nasz absolutny faworyt, chyba najlepszy ostatnio pieczony. Proponuję go bo jest prosty i nie wymaga dużo pracy a przechowuje się świetnie. Jest to chleb na zakwasie ale przygotowanie zakwasu jest dziecinnie proste a przygotowany raz wystarczy tylko "ożywiać" gdy chcemy znów piec.
Ja robię go tak:

ZAKWAS:
I dzień - 20 dkg mąki żytniej (razowej - typ 2000 lub żurkowej -typ 720) mieszam ze szklanką letniej wody i zostawiam w kuchni.
II dzień - dosypuję 10 dkg tej mąki i ok. pół szklanki letniej wody
III dzień - dosypuję 10 dkg tej mąki i ok. pół szklanki letniej wody
IV dzień - nic nie robię
V dzień - zakwas już jest dobry i można na nim piec
Po wykorzystaniu jakiejś ilości tego zakwasu resztę przechowujemy przykrytą w lodówce i dzień przed pieczeniem wyjmujemy z lodówki i gdy nabierze temperatury pokojowej (gdzieś po godzinie) dodajemy ok. 20 dkg mąki i szklankę letniej wody, mieszamy i odstawiamy w kuchni.
Następnego dnia zakwas już jest "aktywny" więc możemy piec, po czym znów niewykorzystaną część wstawiamy do lodówki i tak dalej.

Inspiracja chleba jogurtowego jest tutaj
Składniki na 2 średnie bochenki:
- 300 g aktywnego zakwasu
- 15 g świeżych drożdży
- 1 kg  mąki pszennej
- 400 g wody
- 240 g jogurtu greckiego
- 2 łyżki soli

Drożdże rozpuścić w wodzie, dodać zakwas. Połączyć wszystkie składniki i wyrobić mikserem lub ręką. Przykryć i zostawić do wyrośnięcia na ok. 1 - 2 godziny, składając ciasto w połowie wyrastania. Uformować bochenki i włożyć do koszyka do wyrastania (może to być zwykły koszyczek na pieczywo lub nawet jakaś salaterka wyłożoną ściereczką posypaną mąką) do podwojenia objętości.
Wyrośnięty bochenek wyjąć z koszyczka, naciąć i wsunąć na blachę do piekarnika nagrzanego do 240 st.C. Piec 10 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 210 st.C i piec jeszcze 15-30 minut.

Kiedyś piekłam chleb po prostu w keksówkach ale zauważyłam, że jest dużo lepszy pieczony bez formy, więc tak polecam.


piątek, 15 lutego 2013

Blok czekoladowy "luksusowy"


Wprawdzie 2 dni temu była Środa Popielcowa, więc może nie wypada zaczynać Wielkiego Postu od czegoś takiego no ale w końcu wczoraj były Walentynki więc coś słodkiego na walentynkowy weekend się należy.
Proponuję prosty i pyszny blok czekoladowy. Nazwałam go "luksusowym" od dodatków, które zwykle w nim nie występują czyli rodzynki i prawdziwa czekolada. Po prostu stwierdziłam, że taki będzie jeszcze lepszy :)
Składniki:
pól szklanki mleka
5 łyżek kakao
1 szklanka cukru pudru
1 kostka masła
garść rodzynek
pół aromatu arakowego
1 gorzka czekolada
25 dkg mleka w proszku
3 paczki zwykłych herbatników
Wszystkie składniki, prócz herbatników i rodzynek rozpuścić w rondelku, dodać rodzynki i pokruszone herbatniki. Masę wlać do jednorazowej, aluminiowej foremki na pasztet (to ważne, z niczego innego nie będziemy mogli go wyjąć) zwilżonej wodą, a gdy przestygnie włożyć do lodówki do stężenia.
Z wyjęciem może być problem dlatego trzeba po prostu rozcinać po kawałku foremkę i  "obdzierać" z niej blok. Stąd ważne, by nie wlewać go do żadnego naczynia, którego nie chcemy poświęcić ;-)
 

Pycha! :)

A jako dodatek prezentuję krokusy, którym się pory roku pomyliły i zakwitły mi już pod koniec stycznia.


niedziela, 10 lutego 2013

Kiszona kapusta


W okresie kiedy powoli zaczyna brakować witamin, bo nie ma już świeżych warzyw czas sięgnąć po te najbardziej nasze, tradycyjne, korzeniowe i kapustne.
Najwięcej witamin zawiera chyba kiszona kapusta i wcale nie trzeba jej kisić jesienią w beczce w ilości na całą zimę. Ja kiszę ją systematycznie tylko z 1 główki co jakieś 2-3 tygodnie. Dzięki temu jak znalazł mam do surówek, kapuśniaku czy jako gotowaną do mięsa. Polecam ten arcyprosty i pyszny sposób na zapewnienie sobie odpowiedniej dawki witamin zimą.
Przepis znalazłam na moim ulubionym forum kulinarnym
Troszkę go przerobiłam i nie dodaję żurawiny, choć jak ktoś akurat ma suszoną to polecam, bo ciekawie zmienia smak.
A oto moje proporcje:
1 średnia główka kapusty
2 marchewki
1 litr wody
4 łyżki soli
2 łyżki cukru
kilka goździków

Wodę zagotować z solą i cukrem, przestudzić, dodać goździki.
Kapustę poszatkować, marchew zetrzeć na grubej tace. Wymieszać warzywa, przełożyć do kamiennego garnka (wystarcza 5-litrowy), zalać zalewą, przykryć talerzykiem i obciążyć.
Codziennie umyć talerzyk gorącą wodą a kapustę przebić w kilku miejscach czymś drewnianym (nie metalowym!). Oryginalny przepis mówi o gotowości do spożycia po 2 dniach, dla mnie wtedy jest jeszcze za mało kwaśna i minimum to tydzień. Po tym czasie przekładam do słoików litrowych i przechowuję w lodówce.
Jako dodatek do drugiego dania pyszna jest z cebulą, łyżeczką cukru i odrobiną oleju.
Smacznego!