Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetwory. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 września 2015

Sałatka z patisonów

2 kg patisonów
1 kg papryki
0,5 kg cebuli
10 łyżek oleju
3 łyżki soli
1 i 3/4 szklanki octu
700 gr cukru
5 ząbków czosnku
pieprz

Patisony umyć, pokroić bez obierania (chyba, że są już bardzo wyrośnięte i mają grubą skórkę), wykrawając pestki. Dodać pokrojony czosnek, sól, pieprz i olej. Zostawić na 5 godzin. Potem dodać cukier i ocet, zostawić na 12 godzin. Przełożyć do słoików, pasteryzować 15 minut.

piątek, 14 sierpnia 2015

Dżem agrestowo-porzeczkowy


Składniki:
porzeczki czerwone
agrest, najlepiej niedojrzały
cukier
- wszystko w dowolnych proporcjach, w zależności od upodobań

Porzeczki zasypać cukrem, agrest troszkę rozgotować i też zasypać cukrem. Smażyć po kilkanaście minut, robiąc kilkugodzinne przerwy. Przełożyć do słoików i zapasteryzować.



piątek, 12 września 2014

Powidła pieczone


Powidła to chyba najpopularnieszy sposób przetwarzania wegierek. W tym roku odkryłam, że można je robić prostszą metodą, a co najważniejsze - bez przypalonego garnka!
Po prostu śliwki myjemy, wyjmujemy pestki i wkładamy do dużego naczynia żaroodpornego lub żeliwnego garnka. Wstawiamy do piekarnika na 150 stopni i po prostu pieczemy 3-4 dni po 2 godziny dziennie bez przykrycia. Nie mieszamy w trakcie!


Dopiero po wyjęciu z piekarnika każdego dnia można je przemieszać a ostatniego dnia ewentualnie dodać cukier. Ja dodałam ze 30 dkg na 4 kg owoców. Odlewałam też przez pierwsze dwa dni sok, bo wydawało mi się go za dużo (zużyłam do zrobienia kompotu).
Gotowe powidła przekładamy do słoików, ja jeszcze pasteryzowałam przez 5 minut.



czwartek, 11 września 2014

Dżem z węgierek i antonówek


Ponieważ w tym roku jest w zasadzie klęska urodzaju owoców, żal nie skorzystać z darów natury. Generalnie węgierki to tym lepsze im dojrzalsze, a im dojrzalsze tym słodsze, co ma miejsce zazwyczaj pod koniec września, jednak w tym roku pory roku jakoś przyspieszyły i u mnie węgierki już teraz zaczynają marszczyć się przy ogonku (oznaka pełnej gotowości przetwórczej). W dodatku obrodziły wyjątkowo i przerobiłam ich chyba ze 20 kg. Na pierwszy ogień poszedł dżem z dodatkiem antonówek, które też występują w słusznej ilości tego roku.




Na dżem potrzebujemy:
wegierki
antonówki lub inne jabłka
cukier
Proporcje i ilości są dowolne

Węgierki myjemy, wyjmujemy pestki i wrzucamy do dużego garnka  z grubym dnem. Smażymy na małym ogniu. Jabłka obieramy, wykrawamy gniazda nasienne i kroimy na kawałki.
Wrzucamy do innego garnka i dusimy przez kilkanaście minut do zmięknięcia. Łączymy ze śliwkami i tak na małym ogniu dusimy razem, mniej więcej przez 2-3 dni po godzince, półtorej. Na koniec dodajemy do smaku cukier (zużyłam ok. 70 dkg na 10 kg owoców łącznie). Gorący dżem nakładamy do słoików i pasteryzujemy 5 minut.

wtorek, 9 września 2014

Dżem mirabelkowo-jabłkowy


Mirabelki się kończą, ale jabłek w tym roku pod dostatkiem. Toteż gdzie mogę, tam je dokładam. W tym roku wiele moich dżemów ma je w składzie. Przez to zyskują na łagodności i ciekawym smaku.
Na dżem potrzebujemy:
Na 1 kg mirabelek - 1 kg jabłek
cukier do smaku, u mnie było to 0,5 kg bo mirabelki są kwaśne.
Oczywiście jeśli chcemy więcej dżemu to proporcje zwiększamy, z tej porcji wychodzi ok. 7 słoiczków.

Jabłka obieramy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy w kawałki i rozgotowujemy przy użyciu minimalnej ilości wody.
W drugim garnku rozgotowujemy mirabelki, co trwa naprawdę chwilkę, a potem gorące przecieramy przez sitko wprost do garnka z jabłkami. Pozwalamy im jakiś czas gotować się razem na małym ogniu. Dodajemy cukier. Gorący dżem przekładmy do słoików, które pasteryzujemy ok. 5 minut.

Wychodzi pyszny, złocisty dodatek do bułki z masłem lub chałki.

czwartek, 10 lipca 2014

Dżem agrestowy



Najlepszy dżem agrestowy robimy oczywiście z niedojrzałego agrestu. Z dojrzałego też jest dobry, ale ma zupełnie inny, nieagrestowy smak ;-)
Składniki:
1 kg agrestu
0,5 kg cukru
Agrest myjemy, odcinamy końcówki, wsypujemy do garnka i podlewamy minimalną ilością wody. Szybko zaczyna mięknąć i wówczas zasypujemy cukrem i smażymy na niewielkim ogniu przez 15-20 minut, po czym studzimy i powtarzamy czynność kilka razy. Gorący dżem przekładamy do słoików i pasteryzujemy ok. 15 minut.
Pyszny!


czwartek, 26 czerwca 2014

Dżem rabarbarowo-truskawkowy, a przy okazji sok


Jako, że sezon truskawkowy w pełni warto skorzystać i zrobić przetwory. Ten dżem jest jednym z najlepszych jakie robiłam i jadłam, przy okazji dając sok truskawkowy.
Potrzebujemy:
1 kg truskawek
1 kg rabarbaru
1 kg cukru

Truskawki myjemy, usuwamy listki, rabarbar oczyszczamy, kroimy w kawałki mniej więcej 3 -centymetrowe. Każdy rodzaj owoców zasypujemy po pół kg cukru w osobnych garnkach i zostawiamy na kilka godzin albo na noc. Następnie łączymy i zagotowujemy.


Zmniejszamy ogień i gotujemy kilka minut. Zostawiamy do ostygnięcia. Czynność powtarzamy jeszcze 3-4 razy, aż rabarbar będzie miękki. Może to w sumie trwać 2 dni,  na noc garnek wstawiamy zatem do lodówki. Przez cały czas gotowania zbieramy nadmiar soku aż zostanie gęsta masa ale truskawki pozostaną czerwone.Aby tak było ogień nie może być zbyt duży.
Gorący dżem przekładamy do słoików, sok także zlewamy do słoików. Pasteryzujemy ok. 15 minut.


środa, 28 maja 2014

Hiram - skandynawski dżem z rabarbaru

Przepis na ten nietypowy dżem znalazłam tutaj ale oczywiście zrobiłam trochę po swojemu. Wg mnie w oryginale jest za dużo cukru, ja dałam dużo mniej a i tak jest bardzo słodkie.

Proporcje na 3 małe słoiczki:
1 kg rabarbaru
0,5 kg cukru
1 cytryna
kawałek (ok. 3 cm) startego imbiru

Rabarbar umyć i obrać. Pokroić na kawałki, wrzucić do garnka. Dodać starty imbir i stratą skórkę z cytryny. Zasypać wszystko cukrem i zostawić na noc albo nawet na całą dobę jeśli nie mamy możliwości zrobienia go rano. Na drugi dzień smażyć na małym ogniu mieszając czasami. Gdy jest już geste przełożyć do słoiczków i zapasteryzować lub odwrócić słoiczki do góry dnem.
Gdyby mimo wszystko okazało się za słodkie, można dodać troszkę soku z cytryny.

wtorek, 1 października 2013

Gruszki suszone




Do suszenia najlepiej nadają się gruszki odmian o "szorstkiej" skórce - zwykle są niewielkie, zielonkawo-brązowe. Mają za to fantastyczny aromat i niepowtarzalny smak. Nie są bardzo soczyste jak np. klapsy ale właśnie dzięki temu suszą się idealnie.
Nie wiem jak nazywa się ta odmiana, ale rośnie u babci już kilkadziesiąt lat i zawsze służyła nam jako element wigilijnego suszu.



Gruszki, podobnie zresztą jak inne owoce suszymy banalnie - najlepiej w specjalnej suszarce do owoców, warzyw i ziół.
Myjemy, wykrawamy gniazda nasienne, kroimy na ósemki. Ja nie obieram, bo ze skórką są całkiem zjadliwe. Ona podczas gotowania mięknie, nie tak jak w przypadku jabłek gdzie wysuszona jest sztywna i ostra.


Z reguły wystarcza kilka godzin suszenia, ja nastawiam po prostu na noc i rano wyłączam a jak wystygną chowam do puszek lub słoików.


Pyszne nie tylko do kompotu ale i do jedzenia zamiast słodyczy ;-)


czwartek, 29 sierpnia 2013

Ketchup pomidorowy


Przepis podpatrzony tutaj: http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=603, lekko zmodyfikowany.
Taki zwyczajny, dość łagodny, bardzo pomidorowy ketchup.

Składniki:
2,5 kg pomidorów
2-3 cebule
5 jabłek kwaskowatych
1 mała ostra papryczka (opcjonalnie)
olej
kilka ziarenek ziela angielskiego, 5 liści laurowych, 5 goździków, sól, pieprz, ćwierć łyżeczki gałki muszkatołowej, sól, pieprz




Pomidory i jabłka pokroić.
Cebulę pokroić i podsmażyć na oleju, ewentualnie dodać drobno pokrojoną papryczkę (lub pół) - ja osobiście polecam, bo choć ketchup zaraz po zrobieniu wydaje się trochę pikantny to jednak w niewielkiej ilości na chlebie taki smakuje lepiej, nie jest mdły, no ale co kto lubi ;-) Dodać pomidory i jabłka oraz przyprawy (prócz pieprzu i gałki). Dusić do miękkości, przetrzeć przez sitko, dodać pieprz i gałkę. Jeśli jest zbyt rzadki można troszkę odparować do zgęstnienia. Przekładać do małych słoiczków i pasteryzować 10-15 minut.


wtorek, 27 sierpnia 2013

Koreczki


Przepyszne ogórki z dodatkiem papryki i cebuli, zastępujące wszelkie marynaty, zwłaszcza gdy się je zrobi w większej ilości :)

4 kg małych ogórków
1 kg cebuli pokrojonej w ćwiartki
5 papryk pokrojonych w paski
ziele angielskie, liście laurowe

Solanka: 9 szklanek wody zagotować z 1 szklanką soli, ostudzić.
Zalewa: 6 szklanek cukru zagotować z 4 szklankami octu i 8 szklankami wody, ostudzić.

Wszystkie warzywa (ogórki można pokroić na mniejsze kawałki) zalać solanką i odstawić na 3 godziny.




Po tym czasie przełożyć do słoików (bez solanki), do każdego słoika dodać po liściu laurowym i 2-3 ziarenka ziela angielskiego, zalać zalewą.



Pasteryzować 10-15 minut.






sobota, 27 października 2012

Ketchup warzywno-owocowy


Pyszny ketchup, który zrobiłam już jakiś czas temu ale nie wrzuciłam przepisu. W zasadzie to jakby się uprzeć to można go zrobić jeszcze teraz. Problem może być jedynie ze śliwkami.

-3 kg pomidorów,
- pól kg marchwi,
- pół kg selera
- pól kg czerwonej papryki,
- 5 ostrych papryczek,
- pól kg cebuli,
- pól kg jabłek
- pół kg śliwek
- 3 główki czosnku,
- pól szklanki cukru
- 2 łyżki soli
- szklanka oleju
- ew. 2-3 łyżki koncentratu pomidorowego (dla lepszego koloru)

Warzywa oczyścić i pokroić, (pomidory ze skórką), czosnek przecisnąć przez praskę i wszystkie razem wrzucić do garnka. Dodać sól i cukier. Dusić 3 godziny bez przykrycia. Na koniec dodać olej. Zmiksować, podgrzać, przelać do słoiczków. Pasteryzować ok. 15 minut. Z tej porcji wychodzi ok. 11 małych słoiczków.

środa, 26 września 2012

Powidła śliwkowe

Właśnie teraz, we wrześniu śliwki węgierki - a z takich robimy powidła - mają najwięcej cukru i choć wyglądają już na nieco podsuszone albo pomarszczone to takie są najlepsze.


Na powidła potrzebujemy duży garnek z grubym dnem i śliwki - ilość dowolna, u mnie zwykle schodzi 10 kg. Możemy też dodać cukru jeśli lubimy słodsze ale w niewielkiej ilości, by nie przesłodzić. Można też je robić całkiem bez cukru.
Smażymy je na małym ogniu, przez 3 dni po kilka godzin aż będą gęste. W trakcie tego smażenia oczywiście robimy przerwy w czasie których pozwalamy powidłom całkiem wystygnąć.


Pod koniec smażenia możemy dodać cukru do smaku. Przekładamy do słoików i ja jak zwykle pasteryzuję dla pewności ok. 15 minut.
Najwspanialszy dodatek do chleba :)


sobota, 22 września 2012

Jabłka na szarlotkę


Na przetwory najlepsze są antonówki - duże, twarde, zielonkawe, kwaskowe. Właśnie jest na nie sezon. Warto skorzystać, zwłaszcza jeśli ma się własne ale jeśli nie to nie są drogie i warto kupić choćby tylko na jesienną szarlotkę :)
Jeśli zaś mamy nadmiar to proponuję przetworzenie ich w sposób najprostszy z możliwych. Należy je obrać, wyciąć gniazda nasienne, pokroić np.na ćwiartki i rozgotować. Dodać cukru do smaku (ja na 6 kg dałam pół kg ale można więcej lub mniej), nałożyć do słoików i pasteryzować ok. 25 minut.
A potem w dowolnej chwili robimy kruche ciasto i mamy pyszną szarlotkę :)

środa, 19 września 2012

Pomidory na zimę

Polecam, bo kiedy skończy się sezon pomidorowy będą jak znalazł - świeże, doskonałe na zupę i sos.
Na przetwory bierzemy pomidory odmiany podłużnej, są najbardziej mięsiste.


Najpierw należy ściągnąć z nich skórkę - sparzyć w gorącej wodzie, po czym na chwilę zanurzyć w zimnej i skórka zaraz zejdzie. Potem kroimy je na kawałki, wkładamy do dużej miski i dodajemy:
na 10 kg pomidorów  - 3 łyżki soli, 5 łyżek cukru, 2 szklanki oleju.


Pozostawiamy na pół godziny i nakładamy do słoików. Pasteryzujemy pół godziny.




poniedziałek, 3 września 2012

Dżem z mirabelek


Małe, żółte, kwaśne. Nadają się głównie na kompoty, o czym pisałam tutaj: http://serwetkowo.blox.pl/tagi_b/114969/mirabelki.html
Ale urozmaiceniem może być dżem - o zaskakującym smaku i pięknej barwie, zwłaszcza jeśli mamy ich dużo.
Na dżem potrzebujemy:
- mirabelki
-cukier

Owoce myjemy i wrzucamy do dużego garnka. Na małym ogniu rozgotowujemy do momentu gdy skórki i pestki będą odchodzić bez problemu. Wtedy przecieramy przez sitko i dosypujemy cukier. Mnie na 5 kg owoców poszło ok. 1 kg cukru ale wszystko zależy do indywidualnych upodobań. Pamiętajmy jednak, że one zawsze będą kwaskowate i na tym polega ich urok. Z cukrem pogotować na tyle, by się rozpuścił.
Gorący dżem nakładać do słoików, pasteryzować 10-15 minut.


Dżem jest doskonały do naleśników oraz kanapek. Smacznego!


czwartek, 30 sierpnia 2012

Konfitura z papierówek z cytryną


To już końcówka papierówek, lato się kończy.
Proponuję zatem coś pysznego na zimowe wieczory.

Na konfiturę potrzebujemy:
3 kg papierówek
1,5 szklanki cukru
pól szklanki wody
1 cytrynę

Wodę z cukrem zagotowujemy i na gorący syrop wrzucamy obrane i pokrojone jabłka, gotujemy na małym ogniu pół godziny. Studzimy i na drugi dzień gotujemy od pół godziny do godziny - aż się rozpadną ale część zostanie w kawałkach (ale muszą już zmięknąć). Dodajemy otartą skórkę i sok z cytryny. Gorące nakładamy do słoików i pasteryzujemy 10-15 minut.


piątek, 10 sierpnia 2012

Mus z papierówek


Papierówki - najwcześniejsze letnie jabłka, jasnozielone lub żółtawe, o białym, bardzo kruchym miąższu. Zasadniczo najlepiej nadają się do letnich kompotów lub szarlotek ale co zrobić jak jest ich dużo i w dodatku są bardzo drobne?
Pierwszym pomysłem był dżem ale na niego są zbyt wodniste i byłby zbyt rzadki. Więc mus!
Do naleśników, do utartych jabłek dodawanych do szarlotki i co komu jeszcze przyjdzie do głowy.
Jak to zrobić?
Papierówki umyć, wykroić części np. nadgryzione przez robaka ;-), pokroić w duże kawałki, mogą być nawet ćwiartki i razem ze skórą wrzucić do dużego gara. Podlać nieco wody by się nie przypaliły i rozgotować. Gdy skórki będą odchodzić przetrzeć przez sitko, dosypać cukru do smaku i zagotować. Gorące nałożyć do słoików. Ja jak zawsze pasteryzuję ok. 10-15 minut dla pewności.


No i okazało się, że mimo że rzadkie dadzą się zjeść z pieczywem, pyszne np. z chałką :)


niedziela, 5 sierpnia 2012

Kiszone ogórki



Przetwory najbanalniejsze z możliwych, nie wymagające pasteryzowania ani specjalnego obchodzenia się z nimi. W dodatku pełne witaminy C i pyszne. Każdy ma nie swój przepis, ja ten dedykuję Grażynce z bloga www.decobakcyl.blogspot.com dla której mają być inspiracją na nowej siedzibie rodowej :)

A zatem kiszone ogórki

5 kg drobnych ogórków
6,5 litra wody
6,5 łyżek soli kamiennej
po 30 liści wiśni i czarnej porzeczki
pęczek kopru
główka czosnku
kilka kawałków chrzanu

Wodę zagotować z solą, ostudzić. Ogórki dokładnie umyć. Na dno słoików wrzucić liście, ułożyć ogórki niezbyt ciasno (moja babcia mówiła, że ciemną stroną do dołu - dlaczego to nie wiem ale tego się trzymam), do każdego słoika dodać na wierzch po baldachimie kopru, ząbek czosnku i kawałek chrzanu. Zalać wodą i zakręcić. Ostawić gdzie kto ma miejsce, najlepiej żeby nie było zbyt ciepło, więc piwnica lub spiżarnia to idelane miejsce. Zupełnie dobre są po 3 tygodniach.
Z tej proporcji wychodzi 15 litrowych słoików ale ja proponuję podwoić lub potroić tę ilość bo schodzi :)